Musisz spróbować GNOME 50 - to najbardziej dopracowane i imponujące środowisko graficzne Linuxa dzisiaj

Linux zyskuje na popularności, a GNOME oferuje nowoczesny, stylowy pulpit, który stawia na prywatność, będąc alternatywą dla Windows i Chromebooków.
Linux zdobywa popularność, a Microsoft nie przestaje straszyć użytkowników swoim systemem Windows. Jeśli myślisz o zmianie, rozważ otwartoźródłowy pulpit GNOME. To nie jest skomplikowany projekt tylko dla geeków; GNOME to dzisiaj radosny, stylowy i zadbany sposób na korzystanie z komputera, który stawia na prywatność, co w świecie Windows, Chromebooków czy MacBooków może wydawać się obce.
To jest GNOME
Pulpit, który nie kopiuje Windows
GNOME nie przypomina Windows. Brak lewego dolnego rogu z launcherem, ikon aplikacji rozrzuconych u dołu i wskaźników w prawym dolnym rogu. W przeciwieństwie do Chromebooków czy Samsung DeX, GNOME wcale nie naśladuje znanych układów.
Projektanci GNOME stworzyli alternatywny sposób korzystania z komputera. Kluczowym elementem jest Przegląd Aktywności oraz wirtualne pulpity. Przegląd Aktywności jednocześnie organizuje twoje pulpity i działa jak szuflada aplikacji. Klikasz by otworzyć aplikację lub przeciągnąć ją na inny pulpit. Z łatwością przełączysz się między nimi skrótami klawiszowymi. Przegląd Aktywności otworzysz w dowolnym momencie za pomocą klawisza Super i szybko znajdziesz potrzebne aplikacje lub pliki.
Całość jest wzbogacona o animacje systemowe, które nadają głębi. Detale przypominają bardziej te z telefonów niż komputerów stacjonarnych. Wizja ta rozwinęła się od wydania GNOME 3.0 w 2011 roku. Teraz, w wersji 50, ta obietnica została spełniona. Dzięki wsparciu dla skalowania ułamkowego i HDR, pulpit pięknie prezentuje się na monitorach HiDPI.
GNOME ma ekosystem przydatnych aplikacji
Bez aplikacji, nawet najbardziej dopracowany pulpit traci sens. To lekcja, którą sam przerobiłem, gdy GNOME dopiero zaczynał. Kiedyś brakiowało nowoczesnych narzędzi, a ich instalacja bywała skomplikowana. Dziś sklepy z aplikacjami dla Linuxa to raj.
Teraz, przy pulpicie Linuxa, korzystam głównie z programów stworzonych dla GNOME. Uwielbiam pisać w edytorze Markdown Apostrophe, słuchać MP3 w Amberol, zarządzać przerwami z pomocą Sessions i notować myśli w Buffer.
Gradia świetnie nadaje się do annotacji obrazów, Switcheroo zgrupuje pliki szybko w różne formaty, a Planify pomaga organizować badania. GSConnect łączy GNOME z różnymi urządzeniami, a Packet udostępnia pliki z Androidem przez Quick Share.
GNOME jako interfejs mobilny
Czuje się dobrze na tabletach i telefonach
W tym roku kupiłem konwertowalny komputer 2-w-1 dla Linuxa. Porównywalny z Microsoft Surface,
to był tablet z klawiaturą. GNOME w tym formacie to spełnienie marzeń. Gesty? Idealne. Przesunięcie od dołu ekranu otwiera przegląd aktywności. Możliwość przełączania między pulpitami? Trzy palce w lewo lub w prawo – proste, intuicyjne.
Aplikacje GNOME nie potrzebują głębokich rewolucji dla mobilnych ekranów. Idealnie skalują się z komputera na tablet, a nawet telefon. Adaptacyjny design przypomina wspomniane nowoczesne strony internetowe.
Szkoda, że telefony z preinstalowanym GNOME są rzadkością. Mimo to, postmarketOS pozwala zainstalować go na starszych urządzeniach. Śledzę postępy Jorijna van der Graaf. Pracuje nad postmarketOS dla najnowszych modeli Fairphone 6.
Kiedy przychodzi do tabletów, jeśli nie dostaniesz używanego StarLite w rozsądnej cenie, weź 2-w-1 z Windows i wgraj GNOME.
Nie wszystkie wersje GNOME są takie same
Osobiście wybieram Fedora Linux. Dzięki temu mam względnie czystą wersję GNOME, a także wsparcie od deweloperów, którzy z niej korzystają. Ubuntu? Rzeczywiście uruchamia GNOME, ale powychodził z tego dość rozwlekły układ i temat. Na szczęście jest więcej dystrybucji Linuxa, które oferują GNOME od ręki.
Jeśli ciekawią Cię artykuły podobne do Musisz spróbować GNOME 50 - to najbardziej dopracowane i imponujące środowisko graficzne Linuxa dzisiaj, zajrzyj do kategorii Linux i odkryj jeszcze więcej interesujących treści.
Dodaj komentarz

Możesz być zainteresowany