Windows traci całą generację użytkowników komputerów osobistych na rzecz Linuksa, Apple i Google

Upadek Microsoftu w XXI wieku wynika z ignorowania trendów smartfonowych. Linux oraz konkurencja z Apple i Google zyskują na znaczeniu, co grozi utratą kolejnych użytkowników.
Upadek Microsoftu na początku XXI wieku był spektakularny. W matrixie komputerów PC firma skupiła się na jednym punkcie, ignorując dynamiczny rozwój smartfonów. W rezultacie, Windows rządzi na biurkach, ale w kieszeniach? Już niekoniecznie.
Dominacja Microsoftu na rynku komputerów stacjonarnych to historia niepewna. Linux wchodzi do gry, Apple i Google zdobywają serca nowych użytkowników, a błędy Redmond narastają. Jeśli tak dalej pójdzie, firma straci nie tylko udział w rynku, lecz także pokolenie, które może już nigdy nie używać Windows. Tak to wygląda, gdy przeszłość kręci się wokół upadku.
Linux na fali
SteamOS i inne dystrybucje zyskują na znaczeniu
Jest takie powiedzenie, że zawsze nadejdzie rok Linuxa na desktopie. Jednak teraz dowody mówią same za siebie.
Rzeczywisty wzrost użytkowników Linuxa jest fascynujący. Choć część tego wzrostu przypisuje się botom, to prawdziwi ludzie przesiadają się na ten system. Od 2022 roku udział Linuxa w rynku prawie się podwoił. Dlaczego? Frustracje związane z Windows, kwestie prywatności, rosnące ceny komputerów oraz coraz lepsze wsparcie dla gier robią swoje. Użycie Linuxa na Steam wzrosło z dwóch do czterech procent w przeciągu dwóch lat. To nie tylko efekty urządzeń SteamOS, takich jak Steam Deck — gry na tej platformie są po prostu łatwiejsze do uruchomienia.
Coraz więcej użytkowników ma powody, by zaryzykować i przesiąść się na Linuxa, nawet bez technicznych umiejętności.
Nie da się jednak ukryć, że Linux nie rozwinie się w zasięgu Windowsa ani Maca w najbliższym czasie. Nie znajdziesz wielu mainstreamowych komputerów z Linuxem, poza Dell i Valve. Jednak otwartoźródłowy system zaczyna podmywać dawną potęgę Microsoftu, a zmiany mogą być widoczne w hitach, które przyjdą w kolejnych latach, gdy Linux staje się bardziej popularny w domach.
Młodsze pokolenia i nowa era
Dzieci mogą dorastać bez Windowsa
Coraz więcej uczniów szkół podstawowych oraz studentów już korzysta z Chromebooków w szkołach, a wkrótce mogą je mieć w domach.
MacBook Neo, budżetowy laptop Apple, staje się poważnym rywalem. Choć cena 699 dolarów to nie najniższa, to wciąż lepsza opcja niż nowy MacBook Air. Apple celuje w młodych ludzi, a nie tylko dorosłych szukających oszczędności. Może to być pierwszy komputer dla dziecka lub laptop do akademika. Już zdobywa rynek, co widać w imponujących wynikach sprzedaży Maców tej wiosny.
Równocześnie Google poszerza ofertę o Googlebooki, laptopy z Androidem. Obiecują lepsze wsparcie aplikacji i wydajność, co może zmienić postrzeganie Chromebooków jako tanich produktów, które się porzuca po szkole. Po co inwestować w komputer z Windows, skoro Googlebook zrealizuje wszystkie potrzebne aplikacje i jeszcze te, które dotychczas były zarezerwowane tylko dla telefonów?
W obliczu tych zmian Microsoft stoi na krawędzi przełomu, który może zrujnować długoterminową pozycję Windowsa. Dorastając z MacBookiem lub Googlebookiem, nowe pokolenie staje się mniej skłonne do przywiązania do Windows.
Zakup komputera z Windows, gdy zaczynasz wydawać własne pieniądze, to spore wyzwanie. Jak wiele innych osób, możesz być zbyt przywiązany do innego systemu operacyjnego, żeby tak po prostu przeskoczyć. Nawet jeśli Linux nie wyjdzie z cienia, nadciąga rzesza młodych nabywców, którzy Windowsa nie traktują jak pierwszego wyboru.
Windows staje się lepszy, ale ma poważne problemy
Microsoft obiecał w tym roku poprawić najgorsze niedoróbki Windows 11 — od natrętnych okienek wyszukiwania, przez nagłe aktualizacje, przesadzone AI, aż po podstawową niezawodność. Część z tych poprawek już się pojawiła, inne są w drodze. Ostatnio zapowiedziano dodatkowe udoskonalenia, w tym szybszy proces instalacji i lepszą wydajność przy 8 GB RAM. Jeśli teraz masz dość Windows, być może warto zajrzeć do niego w nadchodzących miesiącach.
Aktualizacje przychodzą z opóźnieniem i wcale nie rozwiązują istotnych problemów. Producenci sprzętu nadal promują zbędne oprogramowanie. Microsoft wymusza konfigurację z kontem online i zbiera ogromne ilości danych. Wciąż natrafiasz na reklamy Copilot, OneDrive i innych usług, z których nie zawsze chcesz korzystać.
Brak jasnej wizji dla Windows 12 to kolejny problem Microsoftu. Gigant technologiczny przez lata alienował zarówno obecnych, jak i przyszłych użytkowników Windows 11, nie przekonując ich do powrotu. Windows Vista spowolnił sprzedaż, a wielu mówi, że to przyczyniło się do wzrostu popularności Maca. Jeśli nie dojdzie do poważnych zmian, historia może się powtórzyć, przynosząc kolejną falę migracji klientów na inne platformy.
Na szczęście, Microsoft ma szansę na poprawę. Jeśli utrzyma jakość i wyda Windows 12 w rozsądnych ramach czasowych, może zatrzymać utraconą generację, ponownie czyniąc swój system operacyjny istotnym atutem. Widzieliśmy, jak gigant ratował się wieloma nowymi rozwiązaniami, w tym z Windows 10. Jestem przekonany, że potrafi to zrobić ponownie.
Jeśli ciekawią Cię artykuły podobne do Windows traci całą generację użytkowników komputerów osobistych na rzecz Linuksa, Apple i Google, zajrzyj do kategorii Windows i odkryj jeszcze więcej interesujących treści.
Dodaj komentarz

Możesz być zainteresowany