Producenci komputerów psują Windows, a Microsoft w końcu musi coś z tym zrobić

Microsoft musi podjąć konkretne kroki, aby zlikwidować adware, poprawić jakość sprzętu PC oraz uprościć wsparcie klienta, aby użytkownicy nie rezygnowali z Windows.
Kiedy Microsoft wszedł do akcji w sprawie LG i instalacji adware poprzez monitory, alarm zadzwonił głośno. Windows 11 zmierza w dobrym kierunku po latach skarg, lecz producenci PC wciąż błądzą. Kwestia nie ogranicza się tylko do histerycznego oprogramowania — to także skopane projekty psujące całe doświadczenie oraz chaotyczne wsparcie, które doprowadza do apatii.
By przywrócić blask Windows, Microsoft musi zrobić więcej niż tylko zalepić kilka dziur w systemie. Musi podjąć działania wobec najbardziej kłopotliwych praktyk producentów PC, upewnić się, że sprzęt idzie w parze z zamierzonymi doznaniami z oprogramowania. Jakie kroki powinien podjąć? By użytkownicy nie uciekli w frustracji do Linuxa czy Maca.
Ograniczyć adware i bloatware w Windows
Ograniczyć, co firmy mogą instalować
Nie ma się co oszukiwać — marki komputerowe z systemem Windows masowo instalują adware i bloatware. Względy finansowe często tłumaczą tę praktykę, ale my płacimy za to cenę: spowolnienia, utrata pamięci i natrętne reklamy.
Całkowity zakaz pakietów oprogramowania firm trzecich byłby przesadą, ale Microsoft musi ustalić granice tego, co można instalować. Adware? Wynocha. Zamiast irytować, powinno być znane jedynie z opowieści. Ograniczenia dla bloatware powinny być zaostrzone do granic możliwości — nic, co obciąża system czy wprowadza użytkowników w błąd.
Oczekiwanie, że akcesoria będą czyste od reklam to minimum. Monitor czy mysz nie powinny zasypywać nas banerami. Domyślne instalacje ograniczmy do potrzebnych narzędzi, a wszystko inne najlepiej, by wymagało zgody użytkownika.
Oto serce Surface: działa na 'czystym' Windows. Microsoft demonstruje, jak powinno wyglądać bezreklamowe użytkowanie. Jeśli dostawcy PC zbliżą się do tego modelu, pożegnają frustracje, które skłaniają ludzi do rezygnacji z Windows.
Zaprojektować PC godny Windows
Nie powinieneś mieć wrażenia, że się godziłeś
To, że Asus i inni poczuli "szok" wobec MacBooka Neo, tylko ukazuje ich własne niedoskonałości. Wysokiej jakości laptopy Windows istnieją, ale w budżetowej przestrzeni za wiele kosztuje byle jakość — stare procesory, kiepskie materiały, mizerne wyświetlacze to tylko wierzchołek góry lodowej.
Intel robi swoje. Inicjatywy jak Projekt Firefly mają na celu wsparcie producentów, a nowy Dell XPS 13 potwierdza, że firmy słuchają. Problem z tym, że to nie powinien być jedynie zmartwienie projektantów chipów. Microsoft, z brakiem zaangażowania, doprowadził do tego, że Windows stał się synonimem niskiej jakości sprzętu — to, co dostajesz przy zakupie komputera w promocji, to raczej norma niż wyjątek.
Niezależnie od tego, czy Microsoft ma dyktować całość designu komputerów, czy nie — to całkiem inna kwestia. Chodzi o to, by okazał zainteresowanie, jak Intel, poprawiając jakość komputerów z Windows. Jak na razie, ta troska może być kluczem do uchronienia się przed udrękami, które skłaniają do wyboru innej platformy.
Koniec koszmaru wsparcia klienta
Prostsza, bardziej skuteczna pomoc zdziała cuda
Różnorodność sprzętu Windows przypomina skomplikowany labirynt. Kiedy napotykasz problem, zamiast konkretnej pomocy, często dostajesz się w wir niekończących się rozmów z producentem PC lub Microsoftem. Znana mi frustracja klientów, którym mówiłem, by zadzwonili do kogoś innego, nie ma granic.
Nie wspominając o jakości wsparcia. Godziny spędzone na próbach rozwiązania problemu? Tak, to już klasyka. Nawet jeśli wsparcie się poprawia, wielu ludzi wciąż z lękiem podchodzi do kontaktu z producentami komputerów Windows.
Nie oczekuję, że jedna firma ogarnie wszystkie aspekty wsparcia w tak rozległym ekosystemie. Można jednak więcej uczynić, by uprościć dostępne opcje i podnieść standardy obsługi. Klient powinien mieć pewność, że otrzyma pomoc — i to od technika, który rozwiąże nawet najbardziej złożone usterki.
Microsoft nie przekształci swojego wsparcia na wzór Apple'a, bo nie produkuje zarówno sprzętu, jak i oprogramowania. Otwieranie sklepów dla lepszej obsługi? Chyba nie to jest celem. Gdyby jednak zdołał stworzyć jedno, spójne miejsce kontaktowe do wsparcia, mogłoby to zminimalizować koszmary, które zmuszają właścicieli komputerów Windows do szukania pomocy u konkurencji.
Jeśli ciekawią Cię artykuły podobne do Producenci komputerów psują Windows, a Microsoft w końcu musi coś z tym zrobić, zajrzyj do kategorii Windows i odkryj jeszcze więcej interesujących treści.
Dodaj komentarz

Możesz być zainteresowany