Spędziłem lata odmawiając używania ochraniaczy na ekran, aż jeden tajemniczy rysunek wszystko zmienił

Spędziłem lata odmawiając używania ochraniaczy na ekran, aż jeden tajemniczy rysunek wszystko zmienił

Po latach unikania ochraniaczy ekranów, moje doświadczenia z nowoczesnymi szkłami zmieniły perspektywę – ochrona ekranu stała się koniecznością.

Smartfony towarzyszą mi od niemal początków Androida. Przeszły przez moje kieszenie niezliczone modele, a ja zawsze byłem ostrożny z etui. Ochraniacze ekranu? To był mój punkt zapalny, aż do pewnej katastrofy.

Moje doświadczenia z telefonami na pewno nie były bezbłędne. Wiele razy przydarzyły mi się stłuczenia. Mimo to, do tej pory uważałem, że ochraniacz ekranu to zbędny dodatek. Ostatni incydent jednak przewrócił moją perspektywę.

Powody, dla których unikałem ochraniaczy ekranów

Wyświetlacze smartfonów robią wrażenie

Początkowe generacje smartfonów miały wyświetlacze znacznie mniej odporne na zarysowania. Wystarczyło wrzucić telefon do kieszeni z kluczami czy monetami, a zarysowania były prawie pewne. Dzisiaj sytuacja wygląda inaczej, stąd popularność ochraniaczy.

Szkło Corning Gorilla to teraz standard. Jego jakość poprawia się z każdym rokiem od premiery pierwszego iPhone’a w 2007. Większość wersji Gorilla Glass osiąga 6-8 w skali Mohsa. Dla porównania, ceramiczna tarcza iPhone'a ma 7/10. Codzienne przedmioty rzadko potrafią zarysować to szkło.

Skala twardości to jedno, ale moje doświadczenia potwierdzają tę teorię. Zarysowania nigdy mi nie przeszkadzały. Jeśli kawałek kwarcu nie potrafił uszkodzić ekranu, czemu miałby to zrobić cienki film z plastiku?

Inną kwestią jest, że ochraniacze ekranów nie zabezpieczają przed tym, co naprawdę zagraża wytrzymałości wyświetlaczy. Zarysowanie? Frustracja, ale znacznie mniejsza od bólu widoku pękniętego ekranu po upuszczeniu telefonu. Cieńka osłona niewiele w tej kwestii pomoże.

Czułem, że nowoczesne szkło osiągnęło punkt, w którym ochraniacze stają się zbędne. Nawet przekonywałem innych, by z nich rezygnowali. Musiałem jednak przyznać się do błędu.

Szkło mnie zawiodło

Ochraniacze ekranów się poprawiły

Chętnie opowiedziałbym o zarysowanym wyświetlaczu mojego Pixela 10, ale nie pamiętam, jak to się stało. Byłem w restauracji, ekran nienaruszony, a po powrocie do domu – przykra niespodzianka. Pojawiła się zarysowanie. Nie, nie…

Jak do tego doszło, nie mam pojęcia. Upuściłem mojego Pixela mnóstwo razy, zawsze bez etui – ekran zawsze pozostawał nietknięty. Ale coś w końcu go uszkodziło, i musiałem pokornie wpisać „ochraniacz ekranu pixel 10” w Amazonie.

Pierwotnie nie myślałem o ochraniaczu jako o coś, co ochroni ekran. Liczyłem, że zarysowanie stanie się mniej widoczne (na nic). W tym wszystkim odkryłem, że dzisiejsze ochraniacze ekranów naprawdę dają radę. O wiele lepsze niż te, które znałem wcześniej.

Wybrałem hartowane szkło TOCOL dla Pixela 10. Twardość „9H”, co jest wyższe niż Gorilla Glass Victus 2 w moim telefonie – chociaż jestem co do tego sceptyczny. W zestawie znalazła się też plastikowa ramka do idealnego dopasowania i łatwej instalacji bez bąbelków. Naprawdę, byłem pod wrażeniem.

Po zainstalowaniu ochrony, ekran mojego telefonu zyskał nową jakość. Zapomniałem, że coś tam jest. To ogromny skok w porównaniu do tych starych, topornych ochraniaczy. Jeśli znów pojawi się zarysowanie, po prostu zerwę ten i nałożę nowy - banalnie proste.

Miałem rację

Oto puenta: miałem rację. Podwójny zestaw hartowanego szkła z urządzeniem do instalacji za zaledwie 40 zł? To głupota z tego nie skorzystać. Koniec z nagimi ekranami. Zbyt łatwo i tanio zdobyć dodatkową ochronę, a przy tym znacznie mniej kłopotliwą niż etui.

Jeśli ciekawią Cię artykuły podobne do Spędziłem lata odmawiając używania ochraniaczy na ekran, aż jeden tajemniczy rysunek wszystko zmienił, zajrzyj do kategorii IOS i odkryj jeszcze więcej interesujących treści.

Indeks
  1. Powody, dla których unikałem ochraniaczy ekranów
    1. Wyświetlacze smartfonów robią wrażenie
  2. Szkło mnie zawiodło
    1. Ochraniacze ekranów się poprawiły
    2. Miałem rację

Możesz być zainteresowany

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Go up