Oto jak testuję dystrybucje Linuksa na Macu z procesorem Apple Silicon

Oto jak testuję dystrybucje Linuksa na Macu z procesorem Apple Silicon

Artykuł omawia doświadczone metody uruchamiania Linuksa na Macach z Apple Silicon, przedstawiając różne programy wirtualizacyjne, takie jak Parallels Desktop, UTM i VirtualBox.

Na początku mojej przygody z komputerami codziennie korzystałem z Linuxa, gdy przesiadłem się z Windowsa, zanim kupiłem swojego pierwszego Maka. Używałem lekkich dystrybucji Linuxa na starych MacBookach w czasach przed Apple Silicon, ale obecnie większość mojej zabawy z Linuxem odbywa się w wirtualizacji.

Na szczęście nie musisz rezygnować z Linuxa tylko dlatego, że kupiłeś Maca.

Parallels Desktop jest drogi, ale łatwy w użyciu

Parallels Desktop to premium oprogramowanie do wirtualizacji, które stara się uzasadnić roczną cenę 99 dolarów. Głównym powodem, dla którego mam subskrypcję Parallels Desktop, jest Windows 11, który oferuje niemal natywną wydajność podczas uruchamiania ARM wersji systemu Microsoftu.

Próbowałem uruchamiać Windows 11 w darmowych aplikacjach do wirtualizacji, ale nie mogą się one równać z wydajnością i łatwością obsługi, które oferuje Parallels. Oprócz szybkiej i responsywnej pracy, Parallels ułatwia pobieranie i konfigurowanie systemów operacyjnych gości. To było tak kuszące, że gdy trzeba było szybko stworzyć środowisko Ubuntu do pracy, od razu zwróciłem się do Parallels, aby wszystko ustawić.

Parallels może pobierać i tworzyć maszyny wirtualne dla Ubuntu, Fedora, Debiana i Kali w zaledwie kilka kliknięć. Nie musisz nawet nadzorować procesu instalacji, ponieważ Parallels działa w tle, aż proces zostanie ukończony. Alternatywnie, możesz manualnie skonfigurować i zainstalować własne maszyny wirtualne.

Parallels zajmuje się większością problemów, pytając jedynie o podstawowe rzeczy, takie jak system operacyjny, który instalujesz (z procesem automatycznego wykrywania), a następnie pozwala na dokonanie zmian w sprzęcie według potrzeb. Pobierałem openSUSE, a Parallels wykrył system, uruchomił ISO, po czym pozwolił na manualną instalację dystrybucji.

W Parallels rzeczy zazwyczaj "po prostu działają" od razu po wyjęciu z pudełka, w tym skróty klawiaturowe, klawisze multimedialne i połączenie z siecią. Parallels najlepiej działa z natywnymi dystrybucjami Linuxa na ARM, ale potrafi także emulować archetypy x86-64.

UTM ułatwia QEMU

UTM to darmowe oprogramowanie do wirtualizacji dla twojego Maka. Opiera się na niesamowicie potężnym projekcie open-source QEMU i upraszcza proces uruchamiania maszyn wirtualnych. Już wcześniej omawialiśmy proces uruchamiania maszyn wirtualnych Linux w UTM, a oprogramowanie to stanowi idealne miejsce wyjścia dla każdego użytkownika Maka, który jest ciekaw Linuxa.

Choć UTM nie jest tak przyjazny dla użytkownika jak Parallels, ogólnie ułatwia rzeczy znacznie bardziej i jest bardziej przejrzysty niż korzystanie z QEMU samodzielnie. Obsługuje uruchamianie wersji ARM przy użyciu wirtualizacji hypervisorowej dla niemal natywnej wydajności lub znacznie wolniejszej metody emulacji, aby uruchomić dystrybucje zaprojektowane dla architektur x86-64 i innych.

Niestety, UTM może być znacznie bardziej kapryśny niż pakiet premium, taki jak Parallels. Na przykład, grzebiąc przy openSUSE podczas pisania tego artykułu, po prostu nie mogłem uruchomić systemu operacyjnego. Rozwiązanie znalazłem w wątku na stronie GitHub projektu, co wymagało usunięcia domyślnego urządzenia wyświetlającego na rzecz czegoś innego w celu ukończenia instalacji (a potem odwrócenia procesu po konfiguracji).

To nie pierwszy raz, kiedy napotkałem na taki problem, ale z odrobiną detektywistycznej pracy prawdopodobnie uda ci się naprawić większość problemów. Pytanie brzmi, czy chcesz trwonić czas na rozwiązywanie problemów. W tym miejscu dodałbym: jeśli nie chcesz trwonić czasu na rozwiązywanie problemów, dlaczego w ogóle bawisz się w maszyny wirtualne Linuxa?

Jedną z korzyści ekskluzywnych dla UTM jest Galeria UTM, która oferuje gotowe do użycia konfiguracje maszyn wirtualnych, które możesz pobrać, oraz dodatkowe instrukcje wymagane do sprawnego działania. Niektóre godne uwagi propozycje to Arch Linux, kilka odmian Debiana, Fedora, a nawet Windows XP.

Korzystam także z VirtualBoxa dla Home Assistant

Muszę również wspomnieć o VirtualBoxie, innym darmowym rozwiązaniu, które nie miało wersji dla Apple Silicon do czerwca 2025 roku, kiedy to dodano ją jako długo oczekiwaną aktualizację. To wciąż wczesne dni dla.

VirtualBox na chipach Apple Silicon, więc w tej chwili lepiej wybrać UTM, jeśli potrzebujesz darmowej aplikacji do wirtualizacji. Mimo to, wsparcie dla Linuksa jest zaskakująco dobre (w przeciwieństwie do wsparcia dla Windows 11, które nie istnieje).

Obecnie używam VirtualBox do instalacji Home Assistant OS na moim serwerze Mac mini. Po próbie uruchomienia HAOS w UTM i napotkaniu kilku przeszkód, zdecydowałem się na VirtualBox. Konfiguracja była zaskakująco prosta, a ustawienia jak dotąd nie sprawiły mi żadnych problemów. Home Assistant to system operacyjny oparty na Linuksie, zaprojektowany dla urządzeń wbudowanych, który działa świetnie w środowisku VM na Macu.

Ustawienie wirtualnych maszyn jest dość proste, z presetami dla systemów operacyjnych Linux i BSD, subtypami (takimi jak Ubuntu czy Debian) i ustawieniami specyficznymi dla wersji. Po wybraniu nośnika instalacyjnego i ustawień wystarczy kliknąć Zakończ, aby zakończyć instalację. Możesz następnie edytować VM, aby zmienić konfigurację sprzętową, dodając więcej RAM, rdzeni CPU oraz definiując wirtualny nośnik pamięci.

Dużą wadą wyboru VirtualBox w tej chwili jest to, że obsługuje on tylko wirtualne maszyny oparte na architekturze ARM na chipach Apple Silicon. Nie możesz używać tego oprogramowania do emulacji różnych architektur, takich jak bardziej powszechne x86-64. Co prawda Parallels i UTM mogą to zrobić, ale można argumentować, że kary wydajnościowe związane z tym są wystarczające, aby zniechęcić większość ludzi.

W związku z tym, VirtualBox nadal jest solidnym wyborem do testowania dystrybucji Linuksa (osobiście wolę go od UTM, ponieważ, anegdotycznie, napotkałem mniej problemów), o ile jesteś zadowolony z wirtualizacji opartej na hypervisorze, a nie emulacji sprzętu.

Nie zapomnij o Asahi Linux

Jeśli naprawdę interesujesz się Linuksem i chcesz pójść krok dalej, projekt Asahi Linux jest wart uwagi. Zamiast wirtualizować instalację Linuksa, z Asahi możesz zainstalować Linuksa natywnie na swoim Macu z Apple Silicon. Dzięki temu możesz całkowicie zastąpić macOS wersją Linuksa, która działa na surowym sprzęcie.

Jest kilka dużych korzyści z takiego rozwiązania. Po pierwsze, nie ma kary wydajnościowej, ponieważ nie uruchamiasz dwóch systemów operacyjnych jednocześnie. Po drugie, możesz ominąć niektóre ograniczenia, które pojawiają się, gdy wybierasz model wirtualizacji.

Na przykład chcę podłączyć urządzenia Bluetooth do mojego serwera Home Assistant, który działa w wirtualnej maszynie VirtualBox, ale macOS nie umożliwia przekazania wbudowanego kontrolera Bluetooth. Aby dodać urządzenie Bluetooth, będę potrzebował dongla Bluetooth (i trochę dostosować ustawienia). Bloger Rory Gallagher zauważa, że chip Bluetooth 5.0 w Mac mini działa świetnie w Asahi z Home Assistant uruchomionym natywnie.

W przyszłości mogą się również pojawić obiecujące rozwinięcia. Obecnie system operacyjny Linux skoncentrowany na grach Bazzite cieszy się dużym zainteresowaniem. Dzięki warstwie kompatybilności Proton i dowodowi koncepcji przedstawionemu przez SteamOS firmy Valve, wielu graczy jest w stanie porzucić Windows i nie oglądać się za siebie.

Chociaż Bazzite nie ma jeszcze natywnej wersji na chipy Apple Silicon, spostrzegawcze oczy graczy mogły zauważyć, że Apple Silicon jest wymienione w rozwijanym menu pobierania z obiecującym komunikatem "wkrótce". Jest to niezwykle ekscytujące dla każdego, kto chce przekształcić stary komputer Mac M1 lub M2 w maszynę gamingową, w której wyciśnięcie każdej kropli wydajności z natywnego systemu operacyjnego jest kluczowe dla najlepszego doświadczenia.

Chociaż uruchamianie Linuksa w VM może powodować problemy, niezależnie od wybranej drogi, uruchamianie Linuksa natywnie na sprzęcie również może je generować. Jeśli nie boisz się odrobiny rozwiązywania problemów i chcesz poszerzyć swoją wiedzę na temat platformy, warto poświęcić czas na eksperymentowanie.

Jeśli ciekawią Cię artykuły podobne do Oto jak testuję dystrybucje Linuksa na Macu z procesorem Apple Silicon, zajrzyj do kategorii Linux i odkryj jeszcze więcej interesujących treści.

Indeks
  1. Parallels Desktop jest drogi, ale łatwy w użyciu
  2. UTM ułatwia QEMU
  3. Korzystam także z VirtualBoxa dla Home Assistant
  4. Nie zapomnij o Asahi Linux

Możesz być zainteresowany

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Go up