Dlaczego telefony z Androidem wydawały się bardziej innowacyjne (i co straciliśmy)

Ekosystem Androida w 2014 roku obfitował w innowacje, jak bezdotykowe sterowanie, blastery IR oraz Android Beam. Te przełomowe funkcje dziś są już jednak przestarzałe.
Android w 2014 roku był placem zabaw dla innowacji. Ekosystem był znacznie prostszy, a każdy robił trochę swoje. Doprowadziło to do częstszych świeżych pomysłów w porównaniu do tego, co mamy dzisiaj. Oto niektóre rzeczy, które uważaliśmy za przełomowe w tamtych czasach—i naprawdę chciałbym, aby wiele z nich nadal istniało.
Używaj swojego telefonu bez dotykania go
Na początku i w połowie lat 2010-tych smartfony rozwijały się w zawrotnym tempie, a producenci desperacko szukali następnej rewolucyjnej metody wprowadzania. Samsung przodował w tej dziedzinie, wprowadzając funkcje takie jak Air Gestures i Smart Scroll, mocno promowane w flagowych urządzeniach, takich jak Galaxy S4. Koncepcja była hipnotyzująco futurystyczna: mogłeś wchodzić w interakcje z cyfrowym światem, nie dotykając nigdy fizycznie szkła.
Używając skomplikowanej sieci czujników podczerwieni i kamery z przodu, telefon aktywnie śledził ruchy twojej ręki i położenie oczu. Mogłeś machać ręką ponad wyświetlaczem, aby odebrać nadchodzące połączenie podczas gotowania, przeglądać galerię zdjęć gestem nadgarstka lub automatycznie przewijać stronę w dół, po prostu przechylając głowę lub patrząc w dół ekranu. To było jak posiadanie supermocy, sen sci-fi nagle siedzący w twojej kieszeni. Wtedy byłem nastolatkiem i naprawdę chciałem to mieć—pamiętam, jak oglądałem reklamy i myślałem, jak rewolucyjnie i użytecznie to wyglądało.
Jednak nie tylko było to chwytliwe, ale rzeczywistość korzystania z tej technologii szybko zburzyła iluzję. Czujniki wymagały wysoce specyficznych warunków oświetleniowych, aby działać konsekwentnie, często zawodząc w jasnym słońcu lub słabo oświetlonych pomieszczeniach. Machanie gorączkowo na telefon, który odmawiał odpowiedzi w miejscu publicznym, było znacznie bardziej żenujące niż wzmacniające. Ponadto, ciągłe skanowanie tych czujników absolutnie wyniszczało żywotność baterii, która była już męczącym punktem bólu dla smartfonów tej epoki.
Ostatecznie branża nauczyła się cennej lekcji w zakresie doświadczenia użytkownika. Choć kontrola bezdotykowa była wspaniałym osiągnięciem inżynieryjnym, rozwiązywała problem, który tak naprawdę nie istniał. Przesuwanie kciuka po niezwykle responsywnym ekranie dotykowym było wielokrotnie szybsze, nieskończenie bardziej niezawodne i fizycznie mniej wymagające. Funkcja została cicho wycofana, jak powinna, ale może w końcu otrzymamy jej wariant—taki, który naprawdę działa w różnych sceneriach oświetleniowych.
Blastery IR
Czy możemy je przywrócić?
Był krótki, wspaniały okres w historii Androida, kiedy twój smartfon był rzeczywiście absolutnym centrum twojego ekosystemu, dzięki włączeniu blastera podczerwieni, czyli IR. Wyraźnie obecny w legendarnych flagowych urządzeniach, takich jak HTC One M8, LG G3 i Samsung Galaxy S5, ten mały, niepozorny diodowy element umieszczony na górnej krawędzi urządzenia dawał użytkownikom ogromne możliwości lokalne. Dzięki zainstalowanym aplikacjom zdalnego sterowania, twój telefon mógł bezbłędnie naśladować sygnały podczerwieni praktycznie każdej telewizji, dekodera kablowego, odbiornika stereo, a nawet klimatyzatora dostępnego na rynku.
Był to niesamowicie praktyczny narzędzie, które oferowało również wyraźne poczucie psotności. Wejście do zatłoczonego baru sportowego i dyskretne zmienianie kanału, lub łaskawie wyciszanie hałaśliwej telewizji w poczekalni, bez szukania fizycznego pilota, czuło się jak posiadanie cyfrowego klucza matrycy do świata fizycznego.
Niestety, upadek blastera IR był spowodowany przez samą technologiczną ewolucję, którą pomógł zapoczątkować. Gdy koncepcja połączonego inteligentnego domu zyskała ogromną popularność, podstawowa infrastruktura naszych urządzeń znacznie się zmieniła. Telewizory, systemy audio i sterowanie klimatem zaczęły łączyć się bezpośrednio z lokalnymi sieciami Wi-Fi i wykorzystywać protokoły Bluetooth, czyniąc promienie podczerwieni całkowicie przestarzałymi. Aplikacje towarzyszące i protokoły przesyłania multimediów oferowały bogatsze, dwukierunkowe interakcje, których prosty blaster IR po prostu nie mógł dorównać.
Na dodatkowej zmianie ciążył nieustanny nacisk producentów na oszczędność miejsca i obniżenie kosztów w smartfonach. Usunięcie dedykowanego sprzętu podczerwieni zaoszczędziło ułamki centa na jednostkę i uwolniło cenne milimetry przestrzeni wewnętrznej dla większych baterii i zaawansowanych modułów kamery, zapewniając, że funkcja uniwersalnego pilota została ograniczona wyłącznie do historii.
Książki. Szkoda.
Android Beam
Podnieś mnie, Scotty
Dawno zanim bezproblemowe bezprzewodowe przesyłanie plików stało się standardem, którym wszyscy oczekiwali, użytkownicy Androida fizycznie zbliżali swoje urządzenia, aby wymieniać dane za pośrednictwem funkcji znanej jako Android Beam. Wprowadzony w erze Ice Cream Sandwich, Android Beam wykorzystywał technologię komunikacji bliskiego zasięgu (NFC), aby stworzyć natychmiastowy most między dwoma smartfonami.
Działało to w taki sposób, że otwierałeś stronę internetową, wizytówkę, wideo na YouTube lub fotografię, fizycznie naciskałeś tył swojego telefonu na urządzenie przyjaciela, czekałeś na charakterystyczny wibracyjny sygnał i dotykałeś ekranu, aby wysłać przekaz. Omijało to żmudne parowanie urządzeń za pomocą menu Bluetooth lub wymienianie adresów e-mail, co sprawiało, że cyfrowe udostępnianie stawało się wspaniale namacalne i natychmiastowe. Fizyczne zetknięcie stało się rodzajem tajnego uścisku dłoni wśród wczesnych entuzjastów Androida.
Niemniej jednak, system miał wrodzone wady, które ostatecznie go skazały. Głównym problemem była precyzja przestrzenna. Chipy NFC mają niezwykle krótki, silnie lokalny zasięg, co oznaczało, że musiałeś wcierać telefony w dziwny, poszukujący taniec, aby znaleźć dokładny milimetr, w którym dwa czujniki były w jednej linii, co różniło się w zależności od producenta telefonu. Dodatkowo, chociaż NFC było świetne do przesyłania małych paczek danych, takich jak prosty link, to było okropnie wolne w przesyłaniu rzeczywistych plików multimedialnych. Próbując wysłać zdjęcie w wysokiej rozdzielczości lub klip wideo przez Beam, było to ćwiczenie w ekstremalnej cierpliwości.
Google zrezygnowało z Android Beam na rzecz nowoczesnych rozwiązań, takich jak Quick Share, które po prostu wykorzystuje Bluetooth do negocjacji połączenia oraz Wi-Fi Direct do przesyłania dużych plików w kilka sekund, eliminując zarówno niezręczny kontakt fizyczny, jak i bolesne czasy transferu. Ale byłbym chętny na nowoczesną wersję tego. Jest w tym coś wyjątkowego, gdy łączysz swój telefon z telefonem innej osoby, aby dzielić się rzeczami. Apple czekało lata, aż ludzie zapomną o tym, aby wprowadzić SharePlay, podobne narzędzie w praktyce, ale działające z nowoczesnymi funkcjami zamiast starego, wolnego NFC.
Project Tango
Zdecydowanie wyprzedzający swoje czasy, zbyt problematyczny na dzisiaj
Prawdopodobnie najbardziej ambitnym i prawdziwie futurystycznym przedsięwzięciem tej całej ery był projekt Google'a - Project Tango. Ogłoszony w 2014 roku, Tango nie było tylko funkcją oprogramowania, lecz zasadniczo nowym paradygmatem sprzętowym zaprojektowanym w celu nadania urządzeniom mobilnym ludzkiego rozumienia przestrzeni i ruchu fizycznego. Urządzenia obsługujące Tango, takie jak eksperymentalny Lenovo Phab 2 Pro, były wyposażone w gęsty zestaw specjalistycznego sprzętu, w tym standardową kamerę, kamerę śledzącą ruch i czujnik głębokości na podczerwień. Działały one wspólnie, umożliwiając urządzeniu śledzenie własnej trajektorii i mapowanie fizycznego otoczenia w czasie rzeczywistym, w wysokiej jakości trójwymiarowej przestrzeni, bez konieczności polegania na GPS-ie lub sygnałach zewnętrznych.
Implikacje były oszałamiające. Reprezentowało to prawdziwą, przestrzennie świadomą rzeczywistość rozszerzoną na wiele lat przed tym, jak termin ten stał się popularnym hasłem w branży. Użytkownicy mogli natychmiast mapować dokładne wymiary pokoju, płynnie umieszczać w rzeczywistych przestrzeniach meble w skali życia lub grać w immersywne gry, w których cyfrowe postacie ukrywały się za fizycznymi kanapami.
Niemniej jednak ogromne wymagania fizyczne Project Tango były jego ostatecznym upadkiem. Specjalistyczny zestaw czujników wielosoczewkowych był niezwykle drogi w produkcji, fizycznie nieporęczny i wymagał ogromnych ilości mocy obliczeniowej, często powodując szybkie przegrzewanie się urządzeń podczas długotrwałego użytkowania.
Ostatecznie szybki rozwój algorytmów oprogramowania do rozpoznawania obrazu sprawił, że dedykowany sprzęt stał się całkowicie niepotrzebny. Inżynierowie zdali sobie sprawę, że mogą uzyskać wysoce dokładne mapowanie i śledzenie środowiska, używając tylko jednego standardowego obiektywu kamery smartfona w połączeniu z zaawansowanym uczeniem maszynowym. Project Tango został zamknięty, ale jego pionierski duch sprzętu bezpośrednio utorował drogę dla dostępnego, opartego na oprogramowaniu ekosystemu rzeczywistości rozszerzonej, który działa bezbłędnie na miliardach zwykłych smartfonów dzisiaj.
Jeśli ciekawią Cię artykuły podobne do Dlaczego telefony z Androidem wydawały się bardziej innowacyjne (i co straciliśmy), zajrzyj do kategorii Android i odkryj jeszcze więcej interesujących treści.
Dodaj komentarz

Możesz być zainteresowany