Nowa alternatywa AirTag od Google'a nie spełnia jednej funkcji, której oczekuję od śledzika na Androida

Tag Pixel od Google'a jest obiecującą alternatywą dla AirTag, ale ograniczenie do sieci Find Hub utrudnia jego użyteczność w mieszanych ekosystemach.
Tag Pixel to pierwszy sensowny konkurent dla AirTag od Apple, zasilany potężną siecią Find Hub od Google'a. Już przy pierwszym użyciu zauważam jedną, istotną wadę, która od lat stoi na drodze moim oczekiwaniom względem trackerów Androida.
Czego brakuje
Brak równoczesnego wsparcia dla Find Hub i Find My
Tag Pixel łączy się wyłącznie z Find Hub, wcześniej znanym jako Find My Device. Żadne inne opcje parowania nie istnieją. Poza lokalnym zasięgiem Bluetooth, tag opiera się na innych telefonach z Androidem, które anonimowo przesyłają jego ostatnią lokalizację do Google'a, z zachowaniem pełnej prywatności. Komponenty, takie jak dokładność Ultra-Wideband i odporność IP67, rzeczywiście stają w szranki z AirTagiem, zwłaszcza gdy zestawimy je z ceną urządzenia.
Co jednak przynosi frustrację, to brak możliwości nadawania sygnału do dwóch sieci w tym samym czasie. Po skonfigurowaniu Pixel Tag w Find Hub, działa jedynie w tej sieci. Posiadacze iPhone'ów lub ci, którzy z nimi współdzielą przestrzeń, nie będą mogli zlokalizować tagu, bo Find My od Apple'a nie rozpozna żadnych sygnałów z urządzeń spoza swojego ekosystemu.
Nie jest to problem tylko Google'a — takie podejście jest typowe dla wielu trackerów. Przykłady firm, które obiecują wsparcie dla "obu" sieci, w rzeczywistości oznaczają jedynie wybór jednego protokołu w trakcie konfiguracji. Przełączanie wymaga pełnego resetu i ponownego parowania. Tag Pixel funkcjonuje zatem jak każdy inny tracker jednosieciowy, tylko ze znakiem towarowym Google'a.
Dlaczego to jest ważne
Większe sieci oznaczają szybsze, bardziej niezawodne odzyskiwanie
Równoczesne wsparcie sieci to kwestia prostych obliczeń: użyteczność społecznościowej sieci zależy od liczby pobliskich urządzeń zdolnych do wykrywania i zgłaszania lokalizacji tagu. Apple’s Find My działa domyślnie na prawie każdym iPhonie, podczas gdy Find Hub wymaga, by użytkownicy ręcznie włączyli „Sieć we wszystkich obszarach”, co skutkuje mniejszą aktywnością telefonów z Androidem niż można by przypuszczać.
Dla większości ten problem jest niewidoczny, dopóki nie zgubią czegoś w miejscu, gdzie sieć trackera nie działa jak należy. Lotniska, mieszkania z różnymi systemami operacyjnymi czy obszary z dominującymi iPhone'ami to idealne przykłady, gdzie uzależnienie od jednej sieci staje się kłopotliwe. Jeśli tag Pixel byłby przymocowany do plecaka i zniknął w takim miejscu, nie miałby szans na zauważenie, chyba że telefon z Androidem naturalnie przejdzie w pobliżu. A nawet wtedy – maszyna może nie mieć włączonego przełącznika lokalizacji.
Tag będący w stanie nadawać sygnały do Find Hub i Find My jednocześnie zredukowałby do zera konieczność wyboru strony. Wykorzystałby ponad miliard urządzeń Android oraz szeroką bazę iPhone'ów, znacznie zwiększając szansę na szybkie zlokalizowanie zagubionego przedmiotu. To zdecydowanie lepsze niż poleganie na „lepszej” pojedynczej sieci i liczenie na fart.
Warto także zwrócić uwagę na kwestię praktyczności dla tych, którzy zmieniają telefony lub żyją w wielozadaniowych gospodarstwach domowych. Obecnie przenoszenie trackera między ekosystemami to czasochłonny reset i ponowne parowanie — powinno wystarczyć jedno kliknięcie w ustawieniach.
Czy są jakieś alternatywy, które to mają?
Kilka trackerów wspiera oba, ale nie jednocześnie
Kilka lokalizatorów obiecuje współpracę z Apple Find My i Google Find Hub. Warto je znać, jeśli ta funkcjonalność jest dla Ciebie istotna. Chipolo Pop za 29 dolarów to pewnie najbardziej rozpoznawalny przykład, obok pięciopokoleniowych lokalizatorów Clip, Card i Tag Universal od Pebblebee, SmartCard Gen 3 od KeySmart oraz AirCard Pro od Rolling Square.
Oto klucz: jeden lokalizator, jedna sieć w danym momencie.
Te urządzenia łączą się z wybraną siecią podczas konfiguracji. Aby przełączyć się na inną, trzeba wrócić do ustawień fabrycznych, co jest świadomym wyborem Chipolo, nie techniczną usterką. Obecny model po prostu nie obsługuje dwóch sieci jednocześnie.
Na ten moment żaden lokalizator Bluetooth od Google, Apple ani żadnej firmy trzeciej nie przesyła informacji do obu głównych sieci jednocześnie. Pixel Tag miał szansę być wyjątkiem, biorąc pod uwagę, że Google kontroluje i sprzęt, i oprogramowanie Find Hub, ale wybrał współpracę z własnym ekosystemem, zamiast dążyć do interoperacyjności.
Nawet jeśli Google mogłoby skorzystać z sieci Find My Apple, miałoby trudności z przekazywaniem danych między Androidem a iPhone'em. Tak naprawdę to Google powinno postawić na takie rozwiązania, aby zirytować Apple do uruchomienia Find My w bardziej otwarty sposób, jak to zrobili z RCS. Wtedy te urządzenia zyskałyby na użyteczności.
Jedna sieć nadal nie jest wystarczająca
Pixel Tag stanowi solidną alternatywę dla AirTag, ale ograniczenie do Find Hub i Apple Find My sprawia, że użytkownicy Androida utknęli w jednym nienaturalnym systemie. Dopóki lokalizatory nie będą mogły jednocześnie nadawać danych do obu sieci, mieszane gospodarstwa domowe i podróżnicy będą cierpieć na brak szybszego, niezawodnego odzyskiwania przedmiotów.
Jeśli ciekawią Cię artykuły podobne do Nowa alternatywa AirTag od Google'a nie spełnia jednej funkcji, której oczekuję od śledzika na Androida, zajrzyj do kategorii Android i odkryj jeszcze więcej interesujących treści.
Dodaj komentarz

Możesz być zainteresowany