Producenci smartfonów cicho budują pułapkę cenową, a nie jest to to, co myślisz

Producenci smartfonów cicho budują pułapkę cenową, a nie jest to to, co myślisz

Ceny smartfonów rosną z powodu niedoboru pamięci RAM i wagi rozbudowanych systemów operacyjnych. Przyszłość przyniesie jeszcze większe wyzwania związane z AI i zamkniętymi ekosystemami.

Smartfony? Absurdalnie drogie. Niedobór pamięci RAM odgrywa kluczową rolę w podnoszeniu cen. Eksperci przewidują stabilizację tego problemu w przeciągu dwóch do trzech lat, ale nie licz na spadki cen. Koszt posiadania smartfona rośnie, a to dopiero początek.

Systemy operacyjne rosną na wadze

Ładne animacje za cenę

Systemy operacyjne ewoluowały. Kiedyś były proste, teraz muszą mieć charakter. Różne efekty, skomplikowane animacje 3D i ikony żyjące własnym życiem – to standard.

Cała ta wizualna blichtr czai się za dodatkowymi wymaganiami, a to prowadzi do większego zużycia CPU i RAM. Optymalizacja może pomóc, ale w chudszej wersji systemu byłoby więcej zasobów dla aplikacji, z których naprawdę korzystasz. Ale kto przestanie iść w kierunku masywnych systemów operacyjnych na rzecz czystości działania?

Porównałem mojego M1 iPad Air z M2 mojej partnerki. Po aktualizacji do iPadOS 26, M1 odzyskał responsywność jak we mgle, podczas gdy M2 zachował płynność. Wygląda na to, że M2 ma moc, by poradzić sobie z dodatkowymi wymaganiami, a M1 zbliża się do granic swojego potencjału. Optymalizacja powinna czuwać nad spowolnieniem obu, a jednak jest inaczej.

To niepokojące. Mówimy o chipach klasy desktop. Uruchamianie systemu na tablecie nie powinno być tak stresujące dla sprzętu, ale tak właśnie jest.

Podobne wrażenia z mojego Pixel 10 działającego na Androidzie 17 oraz Pixel 6a na LineageOS. Choć procesor w Pixel 10 stoi na wyższej półce, oba telefony w codziennym użytkowaniu są zaskakująco podobne. Wskazuje to na to, że bardziej rozbudowana wersja Androida 17 z AI wydaje się zjadać więcej zasobów niż LineageOS, który wciąż trzyma się blisko pierwotnego projektu AOSP.

Sztuczna inteligencja staje się powracającą tendencją

Najpierw brak gniazda na słuchawki - a teraz przymusowa sztuczna inteligencja

Systemy operacyjne stają się coraz bardziej obciążone, nie tylko przez animacje, ale również przez rozwój AI. To przyszłość branży, a my, chcąc nie chcąc, zapłacimy za funkcje, które mogą nam być obce.

Google zaprezentował "AI-first" koncepcję Androida 17, traktując system jako "inteligencję" do zarządzania agentami AI. Apple podąża tym samym tropem w iOS 27, czerpiąc inspiracje z modeli Gemini Google'a.

Gdyby to stało się normą, programiści zaczęliby inwestować w interfejsy API dla agentów AI, a systemy menu i graficzne układy mogłyby zejść na dalszy plan. Ma to sens—projektowanie dla użytkowników to zwykle kwestia psychologii, podczas gdy API to logiczne wyzwanie. Właśnie tu programiści odnajdują się najlepiej.

W świecie "AI-first" pragniemy, by AI działała lokalnie dla naszej prywatności. Problem w tym, że wymaga to solidnego sprzętu—około 12GB RAM-u i flagowego procesora. Nawet jeśli ceny RAM-u spadną, AI na urządzeniach pozostanie w sferze flagowych modeli, w efekcie przekształcając prywatność w luksus.

Budżetowce nadal będą dostępne, ale mogą mocniej polegać na AI w chmurze. A to rodzi dwa zmartwienia: więcej danych przesyłanych do zdalnych serwerów, co oznacza większe ryzyko, oraz kosztowne przetwarzanie, które wymusi subskrypcje. Wkrótce płacenie miesięcznego abonamentu tylko po to, by mieć AI zamawiające pizzę, stanie się normą.

To oczywiście spekulacje, ale już widzimy oznaki tego trendu. Wiele z nas zna aplikacje z tak frustrującymi interfejsami, że chętnie powierzyłoby AI ich obsługę. Jeśli stanie się to normą, motywacja do optymalizacji dla ludzi może diametralnie się zmienić.

Wszyscy starają się zbudować zamknięty ogród

Kompatybilność to cecha, którą wolą nie sprzedawać

Nie chodzi tylko o cenę smartfona—mówi się o kosztach posiadania. Producenci smartfonów, wzorując się na Apple, sprzedają już nie tylko telefony, lecz całe ekosystemy.

Przykład? Mój Pixel 10—wolę go od One UI Samsunga. Ale Galaxy Watch i Galaxy Buds to świetne akcesoria, które mój telefon blokuje.

Rozważam zakup Galaxy, serii A, tylko po to, by odblokować funkcje akcesoriów, bo uznaję to za sensowne jako dodatkowe urządzenie.

Albo to, albo akcesoria Pixela, które mnie po prostu irytują. Fakt, że Samsung każe mi myśleć o telefonie, który miał być mi obcy, to problem. Marnotrawstwo, antykonsumencki ruch – często to jedyny sposób na złożenie zestawu, który ma sens.

Ironia? Apple i Google wyluzowują przejścia między swoimi ekosystemami. Prostsze przełączanie urządzeń, wsparcie AirDrop między platformami. A Android? Coraz bardziej fragmentaryczny, wszystko zależy od logo na sprzęcie. Nadal liczę, że europejska Unia w końcu zareaguje, ale czemu tak późno? Może te ekosystemy są na tyle kompatybilne, by nie wpaść w regulacyjne kłopoty, ale jednocześnie dostatecznie restrykcyjne, by przywiązywać ludzi do danej marki.

To jest tylko wykształcona przypuszczenie jednego człowieka

Nie ma potwierdzenia. Żaden producent nie ogłosił: "Zwiększamy wielkość systemu operacyjnego, by utrudnić ci korzystanie z twojego sprzętu," ani: "Zamykamy funkcje akcesoriów w naszym ekosystemie." Oczywiście nikt nie ujawniał planu dotyczącego subskrypcji AI na tanich telefonach.

Spędziłem ostatnią dekadę patrząc na ten rynek. Widziałem, jak oprogramowanie staje się coraz bardziej obciążone, podczas gdy ulepszenia hardware'u są stopniowe. Sztuczki (tak, AI) stały się kluczowym wyróżnikiem, a ekosystemy coraz bardziej zamknięte. Każdy z tych trendów ma swoje powody. Ale w połączeniu dają ten sam efekt: konsumenci płacą więcej.

Chciałbym się mylić. Moje przeczucie jednak mówi, że się nie mylę.

Jeśli ciekawią Cię artykuły podobne do Producenci smartfonów cicho budują pułapkę cenową, a nie jest to to, co myślisz, zajrzyj do kategorii Android i odkryj jeszcze więcej interesujących treści.

Indeks
  1. Systemy operacyjne rosną na wadze
    1. Ładne animacje za cenę
  2. Sztuczna inteligencja staje się powracającą tendencją
    1. Najpierw brak gniazda na słuchawki - a teraz przymusowa sztuczna inteligencja
  3. Wszyscy starają się zbudować zamknięty ogród
    1. Kompatybilność to cecha, którą wolą nie sprzedawać
    2. To jest tylko wykształcona przypuszczenie jednego człowieka

Możesz być zainteresowany

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Go up