Microsoft stworzył dystrybucję Linuksa i nie jest to to, czego byś się spodziewał

Azure Linux to nowa dystrybucja stworzona przez Microsoft, dedykowana chmurze. Minimalistyczny interfejs, brak graficznych opcji oraz możliwość instalacji różnych programów to kluczowe cechy tego systemu.
Gdy dowiedziałem się o linuksowej dystrybucji stworzonej przez Microsoft, reakcją było automatyczne spojrzenie w niebo. Ale, podobnie jak WSL, Microsoft założył Azure Linux. Czas to sprawdzić.
Czym jest Azure Linux?
Prawdziwy Linux od Microsoftu, stworzony dla chmury
Azure Linux, zaprezentowany przez Microsoft, dla wielu będzie zaskoczeniem. Zaledwie dwie dekady temu Steve Ballmer publicznie wyzywał Linuksa od "raka" i "komunizmu". Jednak rzeczywistość – chmura postawiona na fundamencie Linuksa – wymusiła zmiany.
Przeznaczony głównie dla Azure, ma na celu wdrażanie kontenerów. Możesz ściągnąć go w formacie ISO, jak inne dystrybucje.
Stosujesz graficzne opcje WSL? Już korzystasz z Azure Linux – to na nim WSL uruchamia aplikacje X11 i Wayland. To, co zaskakuje, to że bazuje na Fedory, więc ci, którzy znają ten system, nie powinni mieć problemów. Obecna wersja to beta 4.0, do użycia w praktycznych zastosowaniach się nie nadaje.
Instalacja Azure Linux
Tylko konsola, zrzuć Windows
Chociaż Azure Linux jest ukierunkowany na maszyny wirtualne Hyper-V, postanowiłem zainstalować go w VirtualBox. Po pobraniu ISO i skonfigurowaniu nowej maszyny wirtualnej, przyszedł czas na instalację.
System, mimo że bazuje na Fedorze, ma swój niestandardowy instalator. Znajome z doświadczeń z Red Hat? Zaskoczenie – zamiast graficznego pułapu, dostajesz tekstowy, surowy interfejs. Logiczne, biorąc pod uwagę jego zastosowanie w środowiskach serwerowych i kontenerowych.
Ktoś z doświadczeniem przy takich dystrybucjach jak Slackware czy Arch Linux poczuje się w tym dobrze. Proces instalacji jest prosty. Dziwi brak domyślnego konta użytkownika – prawie go przeoczyłem, myśląc, że nie dam rady się zalogować. Na szczęście mogłem stworzyć konto administracyjne i, co ciekawe, sudo nie pozwala na domyślne konto root.
Instalacja ranżowała się bez przeszkód. Minimalistyczny system – nie ma tutaj zbędnych dodatków, co jest zgodne z ideą chmurowego obliczania.
Pierwsze wrażenia
Microsoft serwuje minimalizm
Nareszcie mogłem uruchomić Azure Linux. Po zalogowaniu? Brak środowiska graficznego. Tylko konsola. Jeśli znasz Arch lub Gentoo, nie zaskoczy ci to. Taki minimalizm pasuje do serwerowego ekosystemu.
To naprawdę minimalna dystrybucja – brak Vim, a nawet narzędzi do przeglądania tekstu, jak less. Mimo wszystko, w tej konfiguracji dokumentacja może być większym ograniczeniem niż pomocą. Jeśli potrzebujesz pomocy, sięgnij po zasoby internetowe, bo lokalnie nie ma za wiele.
Comfort w pracy z konsolą to must-have w tej dystrybucji.
Szybkie sprawdzenie przez echo $SHELL ujawnia, że domyślną powłoką jest Bash. Nie zaskakuje mnie to w kontekście Azure Linux.
Instalacja oprogramowania
Azure Linux bazuje na Fedorze, więc dodawanie oprogramowania odbywa się za pomocą standardowych poleceń menedżera pakietów. W tym przypadku jest to dnf.
Postanowiłem zainstalować mój ulubiony edytor:
dnf installvimChciałem przetestować jego działanie jako system operacyjny serwera, więc zainstalowałem serwer www nginx:
sudo dnf install nginxLiczyłem, że usługa uruchomi się automatycznie, ale nie. Włączyłem ją ręcznie przy pomocy systemctl:
sudo systemctl enable nginx.service sudo systemctl start nginx.serviceKiedy to zadziałało, próbowałem połączyć się z adresem IP VM-a, bo skonfigurowałem mostkowe połączenie. Okazało się, że system nie nasłuchuje, więc nie mogłem się połączyć.
Wypróbowałem Apache, ale znów bez skutku. Zastanawiam się, czy to wina zapory ogniowej. Na szczęście mogłem się połączyć przez SSH, więc częściowo mogłem z tego skorzystać.
Wyrok
Azure Linux to solidna opcja dla majsterkowiczów, ale jeszcze nie spełnia wymagań poważnego użytku.
Zaskakuje mnie, jak bardzo zwyczajny jest ten system. Minimalistyczna dystrybucja przez swoją wersję beta nie zraża mnie brakiem odpowiedzi z serwerów www. Może być ciekawym doświadczeniem, warto to przetestować. Do poważniejszych zastosowań wolałbym Fedora, Rocky Linux lub AlmaLinux dla użytkowników Red Hat, a może Debian lub Ubuntu. Eksperymentowanie na fizycznym sprzęcie może okazać się świetnym projektem dla entuzjastów domowego laboratorium.
Minimalistyczna dystrybucja z potencjałem
Mimo dziwactw Azure Linux, to niesamowity krok od Microsoftu — stworzenie dystrybucji Linuxa. Niespodzianka, której nie przewidziałem 20 lat temu, kiedy zaczynałem z Linuksem. Z drugiej strony, świat komputerów lubi zaskakiwać. Będzie ciekawie śledzić rozwój Azure Linux w przyszłości.
Jeśli ciekawią Cię artykuły podobne do Microsoft stworzył dystrybucję Linuksa i nie jest to to, czego byś się spodziewał, zajrzyj do kategorii Linux i odkryj jeszcze więcej interesujących treści.
Dodaj komentarz

Możesz być zainteresowany