Przestałem używać dystrybucji Linuksa dla początkujących, a moja praca w końcu zaczęła mieć sens

Przestałem używać dystrybucji Linuksa dla początkujących, a moja praca w końcu zaczęła mieć sens

Początkujący użytkownicy Linuxa często wybierają "przyjazne dystrybucje", jak Linux Mint, jednak doświadczeni użytkownicy wolą bardziej elastyczne i zaawansowane rozwiązania.

Społeczność Linuxa z entuzjazmem poleca dystrybucje "przyjazne dla początkujących", jak Linux Mint. Jakkolwiek wszyscy zaczynamy w pewnym punkcie, nie widzę siebie przesiadającego na jedną z nich.

Początkowe kroki w Linuxie są jedyne w swoim rodzaju

20 lat na własnej skórze

Gdy zaczynałem swoją przygodę z Linuxem, nieco ponad 20 lat temu, "przyjazny dla użytkownika" był sensowny. Wówczas Windows i MS-DOS były mi znane, a Mac OS X stanowił tło moich studiów medialnych.

Żeby zainstalować i uruchomić Linuxa, nawet w połowie lat 2000, trzeba było się nieźle nagimnastykować. Mimo że mogłem wybrać "trudny poziom" Debiana, uważałem to za naturalne przejście z Knoppixa. Potrafiłem jednak przeżyć problemy z wydajnością akceleracji 3D karty graficznej, co w tamtych czasach było wyzwaniem.

Pamiętam, że miałem przewagę dzięki znajomości linii poleceń Unix z Maca, co znacznie ułatwiło mi zrozumienie Linuxa. Debian przyciągał mnie, ponieważ menedżer pakietów Fink inspirował się APT Debiana.

Choć Linux na desktopie miał bardziej strome krzywe uczenia się, większość z nas wspina się tylko raz, chyba że coś się zmienia. Przez lata wykształciłem pewność i biegłość, które sprawiają, że "przyjazne dla początkujących" nie są już dla mnie interesujące.

Kiedy "przyjazne dla początkujących" to tylko klon Windows

Kto chce Windows, ten użyje Windows

"Przyjazne dla początkujących" w świecie Linuxa oznacza "desktop jak Windows." To znaczy, masz pasek zadań u dołu i aplikacje przypominające Windows, takie jak Notatnik czy Eksplorator plików. Nieliczne odważniejsze dystrybucje próbują naśladować MacOS.

Być może sensowne jest przyciągnięcie jak najszerszych rzeszy użytkowników. Jeśli chcesz, by przeszli na Linuxa, niech nie muszą uczyć się nowego interfejsu.

Przywiązanie do użytkowników Windows umniejsza wyjątkowość interfejsów podobnych do Uniksa. Desktop to po prostu program. Możesz go wymienić, instalując inne środowiska. Chcesz elegancki pulpit? Proszę bardzo. Minimalistyczny menedżer okien? Również da się zrobić. Bez GUI? To też działa, zwłaszcza na serwerach. Możesz rozpocząć z linii poleceń i ostatecznie gdzieś dotrzeć.

Wygląd jak Windows to jedno. Ludzie szukają nie interfejsu, lecz własnych programów. Od początku walka jest trudna, bo prawdopodobnie pytają, gdzie jest Microsoft Word lub ich ulubione gry. Nawet z WINE/Proton, Linux nie jest prostym zamiennikiem Windows.

Wolałbym dystrybucję Linux, która zrozumie, że Linux (i Unix) mają swój charakter. Dlatego skłaniam się ku Debianowi.

Większość dystrybucji – więcej podobieństw niż różnic

Nowe dystrybucje, stare komponenty

Każdego dnia pojawia się jakaś nowa "przyjazna dla początkujących" dystrybucja na DistroWatch. Nowa? Może. Ale większość to tylko kolejna wersja "Ubuntu z innym tłem lub środowiskiem desktopowym."

Pod kątem technicznym jest podobnie. systemd budził kontrowersje, ale dziś jest standardem zarządzania procesami.

Systemy te z powodzeniem zastały przestarzałe metody inicjacji. Interesują się tym raczej zapaleni entuzjaści.

Wiele dystrybucji dla nowicjuszy zdaje się powielać te same rozwiązania.

Żyję w linii poleceń Linux

Środowiska desktopowe są dla mnie mniej istotne

Dystrybucje dla początkujących nie kuszą mnie, bo wole kwestie linii poleceń. Ostatnio wpadłem w wir Pythona, głównie za sprawą Jupyter i IPython. Może to przypomina GUI, ale… trzeba uruchomić je z wiersza poleceń.

Te przyjazne dystrybucje stawiają na ładny design.

Nie potrzebuję fancy interfejsów do analizy danych

Od ponad 20 lat z Linuxem jestem jak z najlepszym kumplem. Mogę zacząć działać na dowolnej wersji, czy to na pulpicie, czy w terminalu.

Kiedy zbieram się na analizę, Arch Wiki staje się dla mnie przewodnikiem, nawet jeśli Arch nie jest u mnie na codzień.

W ekosystemie Pythona – NumPy, SciPy, Seaborn i im podobnych – widzę większą wartość niż w “przyjaznym dla użytkownika” pulpicie.

Dystrybucje początkowe są wspaniałe dla początkujących, ale nie dla mnie

Nie mam nic przeciwko dystrybucjom "przyjaznym dla początkujących". Doceniam łatwość obsługi, ale cenię również wyzwania. Linux pozwala mi się rozwijać, mierzyć z bardziej skomplikowanymi zadaniami jak programowanie. Jego elastyczność jest dla mnie kluczowa.

Jeśli ciekawią Cię artykuły podobne do Przestałem używać dystrybucji Linuksa dla początkujących, a moja praca w końcu zaczęła mieć sens, zajrzyj do kategorii Linux i odkryj jeszcze więcej interesujących treści.

Indeks
  1. Początkowe kroki w Linuxie są jedyne w swoim rodzaju
    1. 20 lat na własnej skórze
  2. Kiedy "przyjazne dla początkujących" to tylko klon Windows
    1. Kto chce Windows, ten użyje Windows
  3. Większość dystrybucji – więcej podobieństw niż różnic
    1. Nowe dystrybucje, stare komponenty
  4. Żyję w linii poleceń Linux
    1. Środowiska desktopowe są dla mnie mniej istotne
    2. Nie potrzebuję fancy interfejsów do analizy danych
    3. Dystrybucje początkowe są wspaniałe dla początkujących, ale nie dla mnie

Możesz być zainteresowany

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Go up