Próbowałem używać maszyny wirtualnej z systemem Linux jako mojego komputera stacjonarnego, oto co poszło nie tak

Próbowałem używać maszyny wirtualnej z systemem Linux jako mojego komputera stacjonarnego, oto co poszło nie tak

Artykuł przedstawia doświadczenia z używania maszyny wirtualnej z systemem Linux, eksperymenty oraz wyzwania związane z integracją w ekosystemie Apple.

Przed zakupem Maca i przejściem na platformę Apple na pełen etat, już opuściłem Windows na rzecz Linuksa. Do dziś zawsze mam przynajmniej jedną dystrybucję Linuksa gotową do użycia na moim Macu w maszynie wirtualnej, do pracy i dla zaspokojenia mojej ciekawości.

Co się stanie, jeśli spróbujesz używać maszyny wirtualnej jako głównej maszyny roboczej? Zdecydowałem się spróbować.

Moje ustawienia maszyny wirtualnej Linux

Płacę za subskrypcję Parallels Desktop, aby móc uruchamiać Windows na moim Macu z wszystkimi bajerami, więc naturalnie używam tego również do wirtualizacji Linuksa. Jest wiele darmowych opcji, które mógłbym wykorzystać (a w przeszłości miałem z nimi do czynienia). Przyjazna dla użytkownika implementacja QEMU o nazwie UTM oraz długoletni darmowy VirtualBox—który teraz obsługuje Apple silicon—są dwoma wyróżniającymi się opcjami. Już korzystam z tej drugiej do uruchomienia instancji Home Assistant na serwerze Mac mini.

Skoro zawsze mam pod ręką VM Ubuntu, postanowiłem skorzystać z tego do eksperymentu. Ubuntu jest jedną z najpełniejszych i najbardziej przyjaznych użytkownikowi dystrybucji Linuksa, a chociaż istnieją szybsze, lżejsze, bardziej specjalistyczne i być może elegantsze opcje, zawsze jest zainstalowane na moim Macu, ponieważ jest tak niezawodne.

Robię to na MacBooku Pro z procesorem M1 Max, z 32 GB RAM, z czego 8 GB poświęciłem na Ubuntu do tego eksperymentu. Uruchamiam Ubuntu w trybie pełnoekranowym, więc przełączanie się na niego z mojego zwykłego pulpitu macOS nie różni się od uruchomienia systemu operacyjnego zainstalowanego natywnie. Używam wersji Ubuntu zoptymalizowanej do architektury opartej na ARM, stosowanej przez Apple silicon, więc wszystko również działa szybko.

Dla niektórych może to być dobry sposób na naukę Linuksa bez konieczności konfigurowania go na gołej maszynie. Jeśli już jesteś zdecydowany na Linuxa, możesz korzystać z kilku maszyn wirtualnych, aby przetestować konkretne dystrybucje, zanim zdecydujesz się na jedną. W moim przypadku nie ma dużych korzyści zrobienia tego poza „bo mogę”, ale nie pozwoliłem, aby to mnie zniechęciło.

Dobre Wieści

Skoro już miałem ustawioną VM Ubuntu, nie musiałem trudzić się instalacją czegokolwiek. Warto jednak zauważyć, że proces konfiguracji w Parallels Desktop jest niezwykle prosty. Dodajesz nową maszynę wirtualną, wybierasz Ubuntu z listy i czekasz, aż Parallels wszystko przygotuje. Kiedy po raz pierwszy uruchomisz Ubuntu, zostaniesz zaproszony do zainstalowania Parallels Tools, co wygładza nieco szorstkie krawędzie, i tyle.

Pod względem wydajności, ARM-owa wersja Ubuntu jest szybka i responsywna. Nie zawsze czuje się tak natychmiastowo jak macOS, ale zdecydowanie nie jest wolna i radzi sobie lepiej niż ARM-owa wersja Windows 11. Parallels obsługuje wszystko, od sieci po to, aby klawiatura mojego Maca działała sprawnie. Nie musiałem nawet konfigurować VPN, ponieważ wszystko działa przez połączenie sieciowe mojego Maca, które jest już zabezpieczone.

Istnieją także inne korzyści z korzystania z systemu operacyjnego w maszynie wirtualnej, takie jak posiadanie wirtualnego dysku, który rośnie i maleje w zależności od twoich potrzeb. Jeśli potrzebuję trochę więcej zasobów, mogę ponownie skonfigurować moją VM, przydzielając więcej RAM-u i dostęp do większej liczby rdzeni CPU.

Uważam również, że Ubuntu (i szersza platforma Linuksa) są przyjemne w użyciu. Ubuntu czasami jest krytykowane za bycie „przeładowanym” systemem, ale z drugiej strony dostajesz system operacyjny gotowy do działania. Mam zainstalowanego Firefoksa i pakiet biurowy LibreOffice oraz wygodne narzędzia, takie jak Shotwell do lekkiej edycji zdjęć i Transmission do torrentowania, jeśli ich potrzebuję.

Gdzie jest mój ekosystem?

Brak dostępu do ekosystemu, na którym polegam w mojej VM, jest być może największym problemem, na jaki natrafiłem. To nie jest problem specyficzny dla żadnego systemu operacyjnego, ale podkreśla znaczenie łączenia twoich urządzeń stacjonarnych i mobilnych w sposób, który wspiera synergiczność.

Na tym etapie jestem w pełni zanurzony w ekosystemie Apple, co wyraźnie ogranicza moje możliwości korzystania z systemów operacyjnych innych niż Apple. Świadome podjęcie decyzji o przeniesieniu czatów do WhatsApp i Signal, przechowywaniu mojego mediów w Google Photos i korzystaniu z aplikacji do robienia notatek, takiej jak Obsidian, znacznie złagodziłoby ten problem. Jednak przez ostatnią dekadę postępowałem ścieżką najmniejszego oporu.

Być może najbardziej ograniczającym problemem jest to, że Apple Passwords jest całkowicie niedostępne na Linuksie. Nie ma odpowiednika aplikacji webowej (co prawdopodobnie jest dobrą rzeczą, z perspektywy).

Z perspektywy bezpieczeństwa, Apple wspiera tylko Windows, poza swoimi platformami. Gdybym nie korzystał z maszyny wirtualnej, byłoby to dla mnie problematyczne - musiałbym przejść na Dashlane lub podobne rozwiązanie firm trzecich.

Na szczęście, przejrzysta strona iCloud Apple zapewnia dostęp do większości podstawowych usług, których potrzebuję, w tym Notatek, Przypomnień, Zdjęć i Dysku. To uciążliwe, że muszę polegać na przeglądarce do tych zadań, ale nie jest to niewykonalne.

Jedyną opcją, której naprawdę mi brakowało, był AirDrop, ponieważ często używam go do przekazywania zrzutów ekranu między urządzeniami do pracy. Chociaż próbowałem zainstalować moją ulubioną alternatywę firm trzecich LocalSend, nie mogłem sprawić, żeby mój iPhone i maszyna wirtualna z systemem Linux się widziały.

Problemy z używaniem, których nie mogłem rozwiązać

macOS to system operacyjny, który według mnie, działa lepiej z panelem dotykowym niż z myszą. To zasługa przydatnych gestów Apple, które ułatwiają takie zadania, jak przełączanie pulpitów, organizowanie przestrzeni roboczej i znajdowanie otwartych okien. Niestety, nie mogłem niczego podobnego uruchomić w Ubuntu.

Mimo ustawiania konfiguracji maszyny wirtualnej, nie znalazłem sposobu na przekazywanie gestów bezpośrednio do maszyny wirtualnej. Używam wielu pulpitów, aby organizować wiele instancji przeglądarki, narzędzi komunikacyjnych, takich jak Slack, oprogramowania do zarządzania projektami takiego jak Asana, narzędzi produktywnościowych, takich jak Notatki czy Przypomnienia, mojej poczty e-mail i więcej; wszystko przypięte na swoim miejscu. Brak dostępu do tego był frustrujący.

Było to szczególnie irytujące, biorąc pod uwagę, że istnieje rozszerzenie Touchpad Gesture Customization dla GNOME, które dodaje gesty na dwa, trzy i cztery palce, z którymi chciałem poeksperymentować. W Ubuntu nie mogłem nawet używać gestu szczypania do powiększania. Zamiast tego musiałem polegać na skrótach klawiszowych, aby przywrócić część tej funkcjonalności, ale to nie to samo.

Inną funkcją, której mi brakowało, była możliwość szybkiego logowania się i autoryzowania żądań. W macOS mogę użyć swojego Apple Watcha lub wbudowanego czytnika linii papilarnych, aby automatycznie odblokować mój Mac lub ręcznie zatwierdzić zmiany na poziomie administratora. Wpisywanie całego hasła logowania za każdym razem przypominało mi, jak uciążliwe było to kiedyś.

Brakujące aplikacje

Jednym z problemów, z którymi spotyka się wielu użytkowników przechodzących na Linuxa, jest brak dostępu do ich ulubionych aplikacji. Brak natywnych aplikacji Linux dla wielu usług nadal stanowi problem, a nie mówię nawet o aplikacjach Apple. Odtwarzanie Apple Music w mojej przeglądarce nie było tak dużym utrudnieniem.

Niestety, brak dostępu do Asany jako dedykowanej aplikacji znacznie spowolnił moją pracę. Aplikacja nie jest niczym szczególnym na Macu czy Windowsie; po prostu nie jest to coś, co chciałbym mieć przypięte do przeglądarki. Inne aplikacje, takie jak edytor graficzny Affinity Photo i edytor Markdown Ulysses, mogły być zastąpione darmowymi alternatywami (GIMP i Apostrophe w tym przypadku).

Moje korzystanie z instalacji Ubuntu na ARM64 dodatkowo skomplikowało sprawy. Niektóre aplikacje, takie jak Slack, są dostępne na Linuxa, ale działają tylko na architekturze AMD64. Dlatego też nie mogłem uruchomić edytora Markdown ghostwriter, który był moim pierwszym wyborem. Wielokrotnie napotykałem ten problem.

Przechodzenie między systemami operacyjnymi zawsze wiąże się z wyzwaniami, a mając wystarczająco dużo czasu, można znaleźć alternatywy, które będą działać dla Ciebie. Te problemy zazwyczaj stają się problematyczne, gdy musisz polegać na czymś zamkniętym lub nie możesz uzyskać tego samego poziomu „profesjonalizmu” z darmowej alternatywy. Przykładem w tym przypadku byłaby standardowa aplikacja do edycji wideo, jak Adobe Premiere, gdzie nawet bliska darmowa alternatywa, taka jak DaVinci Resolve, zależy od kontenera firm trzecich, jak davincibox, aby działać.

Nauka i konfiguracja

Ubuntu ma więcej wspólnego z macOS niż z Windows, więc dla mnie przełączanie między tymi dwoma platformami nigdy nie stanowiło większego problemu. Już na stałe przypinam mój dock na Macu po lewej stronie, często korzystam z Terminala macOS, aby instalować aplikacje za pomocą poleceń z menedżera pakietów Homebrew, i używam aplikacji open-source, gdzie to możliwe. Złożyłem nawet temat Ubuntu dla macOS 26 dla żartu.

Jednakże, zawsze jest okres przystosowawczy. Może to być tak proste, jak szukanie przycisku zamknięcia okna po niewłaściwej stronie okna lub przypadkowe wywoływanie skrótów klawiszowych.

Nie jesteś do tego przyzwyczajony. Musiałem upewnić się, że świadomie naciskam Control+L, aby przełączyć się na pasek kart Firefox, ponieważ mój zwykły skrót Command+L zablokowałby Ubuntu i uśpił maszynę wirtualną. Prawdopodobnie mógłbym to zmienić w ustawieniach Parallels, ale w końcu przyjąłem tę zmianę naturalnie.

Dokonałem kilku poprawek w skrótach klawiszowych Ubuntu. Bez czteropalcowego przesunięcia musiałem ustawić skrót do poruszania się w lewo i w prawo między pulpitami. Musiałem również ustawić odpowiednik skrótu Spotlight w macOS (wybrałem Option+Spacebar), aby szybko uruchamiać aplikacje, korzystając tylko z klawiatury.

Srebrna Chmurka

Pomimo tych niedogodności i oczywistych ograniczeń związanych z rezygnacją z tak przyjaznej dla użytkownika i komercyjnie wspieranej platformy jak macOS, korzystanie z Ubuntu w maszynie wirtualnej nie było straszne. Niektóre z tych problemów były banalnie łatwe do rozwiązania.

Na przykład mogłem po prostu skopiować i wkleić dane logowania z Apple Passwords bezpośrednio do Ubuntu. Uwierz lub nie, to coś, czego nie możesz zrobić, gdy korzystasz z macOS w maszynie wirtualnej, jak się przekonałem, testując publiczną wersję beta macOS 26.

Ponieważ wszystko przechodzi przez mojego Maca w tym ustawieniu, korzystanie z moich AirPods Pro podczas oglądania filmów i słuchania muzyki "po prostu działało", ponieważ dźwięk z Ubuntu był kierowany do macOS, który załatwiał wszystko. Brak AirDropa nie był też największym problemem, ponieważ Parallels umożliwia łatwe dzielenie się folderami (lub dostęp do całego dysku maszyny gospodarza).

Ostatecznie używałem mojej maszyny wirtualnej Ubuntu do wykonania wielu zadań służbowych, takich jak pisanie recenzji i tego artykułu, edytowanie nadchodzących tekstów oraz wymyślanie pomysłów z pisarzami. Polegałem na przeglądarkach dużo bardziej, niż chciałem, i musiałem czasem uznać porażkę i wrócić do macOS, aby uzyskać hasła i pobrać kody 2FA, ale udało mi się.

Moja maszyna wirtualna Ubuntu nadal nigdzie się nie wybiera, ale nie zaprzeczę, że macOS to miejsce, w którym należy do mnie.

Jeśli ciekawią Cię artykuły podobne do Próbowałem używać maszyny wirtualnej z systemem Linux jako mojego komputera stacjonarnego, oto co poszło nie tak, zajrzyj do kategorii Linux i odkryj jeszcze więcej interesujących treści.

Indeks
  1. Moje ustawienia maszyny wirtualnej Linux
  2. Dobre Wieści
  3. Gdzie jest mój ekosystem?
  4. Problemy z używaniem, których nie mogłem rozwiązać
  5. Brakujące aplikacje
  6. Nauka i konfiguracja
  7. Srebrna Chmurka

Możesz być zainteresowany

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Go up